chatgpt image 15 cze 2026, 09 10 14

Pytanie do Lwa! Kamil Olejnik

„Prezes przyjechał do mnie osobiście. Basket Legnica ma bardzo ambitne plany.” – Kamil Olejnik o kulisach hitowego transferu!

To jedno z najgłośniejszych wzmocnień tego lata na dolnośląskich parkietach. Do drugoligowego stada Legnickich Lwów dołącza Kamil Olejnik – podkoszowy, który od pięciu lat regularnie dominuje ligową konkurencję, notując potężne statystyki. W pierwszej rozmowie z klubowymi mediami Kamil zdradza, jak zarząd KS Basket Legnica przekonał go do transferu, co myśli o nowej szatni i jak wygląda jego morderczy, wakacyjny plan treningowy.

Kamil, witamy w Legnicy! Twoje zakontraktowanie wywołało spore poruszenie wśród kibiców. Co było głównym impulsem, który skłonił Cię dołączyć do projektu Legnickich Lwów na poziomie II ligi?

Witam wszystkich sympatyków Legnickich Lwów! Głównym czynnikiem, który wpłynął na moją decyzję było to, że klub jeszcze bezpośrednio przed awansem do drugiej ligi – który był dla mnie kluczowy w dalszych rozmowach i który oczywiście mocno śledziłem – wykazał największe zainteresowanie moją osobą. Zaczynając od zawodników, przez działaczy, aż po samego prezesa, który przyjechał do mnie na rozmowę osobiście, co bardzo doceniam. Kolejnym ważnym aspektem było zapewnienie mnie o ambitnych planach na przyszłość. To nie będzie jedynie walka o utrzymanie, co dla mnie – jako ambitnego zawodnika – jest niezwykle istotne.

Masz za sobą kapitalny sezon na drugoligowych parkietach, w którym notowałeś mocne double-double na poziomie 15.5 punktu oraz 11.5 zbiórki na mecz. Nie jest tajemnicą, że z takimi liczbami byłeś łakomym kąskiem na rynku. Czy w tym okresie transferowym faktycznie mocno przebierałeś w ofertach i dlaczego akurat to w Legnicy dostrzegłeś najlepsze miejsce dla siebie?

Dziękuję bardzo, ale chciałbym tylko skromnie dodać, że to już mój piąty sezon z rzędu z takimi osiągnięciami. Jednak to są tylko suche statystyki. Ja wchodząc na boisko zawsze staram się dać drużynie to, co potrafię najlepiej i to, czego oczekuje ode mnie trener oraz zespół. Jeśli chodzi o rynek – tak, w tym okresie pojawiło się kilka ofert z innych klubów. Z każdym z nich odbyłem rozmowy, jednak tak jak wspomniałem, klub z Legnicy wykazał się największą determinacją. Ważnym i czysto ludzkim czynnikiem była dla mnie również odległość oraz logistyka dojazdów, jako że nie pochodzę z Legnicy.

Śledząc klubowe media, na pewno widzisz kolejne ogłoszenia i nazwiska zawodników, którzy zostają w składzie na nowy sezon. Co z perspektywy nowego gracza myślisz o drużynie, która krystalizuje się na Twoich oczach? Jak oceniasz potencjał tego zestawienia?

Bardzo się cieszę, że główny trzon drużyny z poprzedniego sezonu pozostaje niezmieniony. Dzięki temu większość chłopaków jest już ze sobą świetnie zgrana, co na pewno wpłynie pozytywnie na naszą grę od pierwszych kolejek. W składzie jest też kilka znajomych twarzy, dzięki czemu mi również będzie znacznie łatwiej wejść do nowej szatni i od początku złapać ze wszystkimi odpowiednie „flow”. Uważam, że tej drużynie na pewno nie będzie brakowało charakteru, a to klucz do osiągania sukcesów w sporcie.

Jako zawodnik z ugruntowaną pozycją w II lidze znasz te rozgrywki od podszewki. Czego Twoim zdaniem zespół, który jest beniaminkiem, musi spodziewać się na tym poziomie? Jaka jest główna różnica w grze, którą koszykarze Basketu odczują już od pierwszych meczów?

Uważam, że główną różnicą będzie zdecydowanie tempo gry oraz jej znacznie większa fizyczność. W drugiej lidze mamy pełen przekrój, jeśli chodzi o styl zespołów, jest sporo ekip młodzieżowych, które grają bardzo szybko i opierają się na grze jeden na jednego. Są zespoły doświadczone, grające koszykówkę bardziej poukładaną, opartą na taktycznych zagrywkach i boiskowym cwaniactwie, które bezlitośnie wykorzystują słabe punkty przeciwnika. Są wreszcie zespoły budowane bezpośrednio pod awans, złożone z miksu graczy młodych i bardzo doświadczonych – po nich można spodziewać się dosłownie wszystkiego. Dlatego kluczowe będzie Nasze przygotowanie fizyczne i mocno przepracowany okres przedsezonowy. Mam też wielką nadzieję, że wszyscy zawodnicy poświęcą teraz czas na przygotowania indywidualne, zanim spotkamy się na pierwszych wspólnych treningach.

Okres pomiędzy sezonami, to czas bez meczów, ale dla koszykarza to czas intensywnej pracy własnej. Jak wyglądają Twoje obecne przygotowania w tzw. off-season? Nad jakimi elementami pracujesz najmocniej, by na pierwszym wspólnym treningu okresu przygotowawczego zameldować się w optymalnej formie?

U mnie od kilku lat schemat letni wygląda bardzo podobnie i poświęcam na przygotowanie indywidualne mnóstwo czasu. Po skończonym sezonie daję sobie około trzech tygodni na pełną regenerację, a następnie zaczynam od lekkich treningów na siłowni i delikatnego rozbiegania. W maju dokręcam śrubę – wchodzą mocniejsze treningi, więcej biegania oraz rower lub pływanie, w zależności od ochoty. Wtedy też wracam już do indywidualnych treningów z piłką. Od połowy czerwca ruszam z małym, kilkutygodniowym, prywatnym obozem przygotowawczym, gdzie staram się dać z siebie absolutne maksimum na siłowni, na hali oraz podczas biegania. Z tej strony chciałbym bardzo podziękować ludziom, którzy mi w tym pomagają, bo całe szczęście nie jestem w tym sam. W przygotowaniu fizycznym od lat pomaga mi niezawodny Adrian Rezlerski, a w treningach koszykarskich czerpię z rad Nikodema Sirijatowicza oraz trenera Piotra Bakuna. Wielkie podziękowania kieruję również do całego klubu BC Swiss Krono Żary. Bez ich uprzejmości nie miałbym dostępu do wielu obiektów i sprzętu – ciągle czuję ich wsparcie, dzięki któremu mogę się rozwijać. No i oczywiście moje największe wsparcie mentalne – moi przyjaciele oraz wspaniała rodzina. Gramy razem dla Legnicy!

💙
💛

Wiele głów, jeden ryk.. #LegnickieLwy

Share the Post:

Pozostałe